Grecja – Szarmancki Łoś nadaje :)

Grecja – Szarmancki Łoś nadaje :)

Dooooobryyyy wieeeeeeczóóóóór dzieeeeelniiii żeeeeglareeeee! Szarmancki Łoś nadaje Nie obawiajcie się! Morze jest dla was! Te bliższe i dalsze, a potem Atlantyki i Pacyfiki! Łoś będzie z wami im bardziej odważni będziecie. Dzisiaj piszę o moim powrocie do korzeni – Grecji! To z stamtąd pochodzę, z wyspy Mykonos jak niektórzy wiedzą. Postanowiłem odwiedzić swoje włości. Zaszedłem i do najbliższej tawerny i wynająłem najtańszą obsługę. Byli pozytywni i uśmiechnięci na sam pomysł pływania po Grecji. Łoś lubi uszczęśliwiać, więc wziąłem nieboraków. Zatrudniłem skippera i chłopca pokładowego Była też i hostessa, ale o niej później. Rozkazałem płynąć do źródeł cywilizacji. Bogowie wiatrów różnie sprzyjali w zależności ile w ,morze się sypnęło….. No i połyneliśmy. Ludność lokalna jak się dowiedziała o moim przybyciu, to potrawy warzyć zaczęła na moją cześć. Kavo Doro – powiadam wam bardzo dobre jadło w Grecji – sama babcia gotuje. Taka ryba, taka zupa… mniam…mianm.. Pojadłem, wina popiłem to i szczęśliwy się bardziej stałem. A swoim szczęściem promieniowałem na okół. Skipper szczęśliwy Chłopiec pokładowy szczęśliwy Hostessa szczęśliwa Rybak szczęśliwy Kot szczęśliwy Grecy szczęśliwi, że nas nakarmili Babcię pokochałem najbardziej. Cuda gotuje. Vasilis właściciel pokochał mnie od razu, Babcia od razu wiedziała o co chodzi, a nasza rodaczka Kasia płakała jak odpływałem. Specjalnie dla mnie wstała rano, aby mi podać rybę w zupie. Milion słów słodkich dla mego ucha wygłaszała, kochana Kasia…. Dali nam jedzenia na 3 dni. Grecy kochają Łosia! W tym czasie kuzyn po Bałtyku orał. Powiedział, że Bogom Morza nie posypali i mieli jak mieli…Trzeba tradycję wyznawać bracia mili )) Neptuna alias Posejdona wyznawać i dzielić się. Nie planować, bo tylko śmiech w nich wzbudzicie W Grecji...
Majowy rejs  Bornholm i Christianso 2016 by Krzych

Majowy rejs Bornholm i Christianso 2016 by Krzych

Najwyższa pora spisać to, czego się jeszcze nie zapomniało i zanim sie wymiesza z wydarzeniami z innych rejsów i opublikować przed kolejnym wypłynięciem, które już jutro. Zebrało nas się kilku kumpli, którzy dali się namówić na majowy rejs: Michał H. którego mogę nazwać „ostry”, bo do wszystkiego dodawał Tabasco. Wścieklaki z pod jego ręki wychodziły naprawdę wściekłe Piotr – chciał się pożegnać z brodą a powrót z rejsu był dobrym pretekstem, więc popłynął Jarek – dążył do równowagi energetycznej świata. Jak morze szalało on spokojniutko leżał, ale jak tylko fala się uspokajała to śpiewał, gadał, żartował (ADHD normalnie) Michał W. – liczyłem, że może zabierze saksofon i przypomni sobie dawne czasy (na morzu to byłby czad) a on w futerałach miał tylko wędki. Pozostało rozkoszować się smakiem świeżutkich dorszy. Maciek – urodzony nawigator, opanowany i spokojny człowiek, który jest chyba zawsze uśmiechnięty wewnętrznie. Jak zdobędzie uprawnienia mogę pływać pod jego komendą Krzysiek – ja. Miałem zaszczyt dowodzić naszą ekipą, czyli przede wszystkim nie przeszkadzać. Na krótkim odcinku z Gdyni do Helu był z nami Bartek – jego gitara jest the best Zbieramy się w piątek 13.05 na jachcie ze sporym opóźnieniem w stosunku do wcześniejszych planów. A to w pracy ktoś musiał coś zakończyć, a to zakupy jeszcze trzeba było po południu robić a to inne komplikacje. Wiedząc, że musimy być z powrotem za tydzień w piątek postanawiamy, że część „artystyczną” rozpoczniemy dopiero po dotarciu na Bornholm i aby nie tracić czasu w Gdyni kosztem pobytu na wyspie wyruszymy jak najszybciej. Kiedy my jeszcze dowoziliśmy prowiant ekipa z Dufourka miała już wieczór integracyjny w pełnym rozkwicie – pozazdrościć. No...
Ryga 2015

Ryga 2015

Bez dwóch zdań było to Niedźwiedzie Mięso 2015… tyle się działo, że nie wiem od czego zacząć… zacznę od początku . Tradycyjnie chciałem przybyć do mariny przed wszystkimi, żeby wszystko dokładnie zobaczyć i przygotować (wiecie – ukryte kamery i takie tam …) i jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem na Duforku strażnika …. Groźnie wyglądał (później dopiero poznałem, że to nasz forumowy Krzych), więc skuliłem rogi i cwałem kopytko za kopytkiem pobiegłem zobaczyć, co się dzieje na drugiej łódce która miała płynąć – Elanie. Jakież było moje zdziwienie, gdy na Impressionie usłyszałem głosy w obcym języku… nikogo znajomego… . Cichaczem wróciłem więc na Duforka, gdzie udało mi się przemknąć niezauważonym do środka. Uff…byłem bezpieczny… miałem gdzie spać… . Poza tym za chwilę przyjechali znani mi z poprzednich rejsów Arek, Bednar i JacO oraz Marek – forumowy Akleiw, którego udało mi się poznać tego wieczoru . Późną nocą przyjechali również inni załoganci Duforka – Marta z Wajem oraz Zosia z Pietrkiem. Po małym toaście za ponowne spotkanie wszyscy grzecznie usnęli, więc mogłem harcować do woli … Następnego ranka, po porannej „kawce”, przybyli pozostali uczestnicy wyprawy: Irmina, Ola, Miru, Marcin (T3), Krzysiek, Wojtek, Krzych i Daniel Nie było jeszcze jednak gościa, który to wszystko organizował – Marcina Nicrama. Wiedząc z poprzednich edycji forumowych rejsów jaki z niego psotnik, dzwoniliśmy, sms-owaliśmy, wysyłaliśmy maile…. a on tylko jedno i to samo w kółko: najpierw Synek musi się pożegnać z Tatusiem (dla niewtajemniczonych Marcin został niedawno Tatą ). Nic to. Drugi jacht był dostępny dopiero po południu, więc jedni (Duforkowcy) zajęli się zaopatrzeniem i sztauowaniem jachtu, załoga Elana nie mając nic do roboty (zaopatrzenie...
Manewrówka na Zatoce Gdańskiej 2015 by Holka

Manewrówka na Zatoce Gdańskiej 2015 by Holka

“Siłą” zostałam zmuszona do napisania relacji…;) Nie miałam wyjścia i oto jest Zdjęcia jakości i ilości takiej a nie innej, ponieważ było tak intensywnie i zajmująco, że nikomu w głowie nie było bieganie z aparatem. Manewry portowe Gdynia, 10-15.11.2015 Jacht: Elan Impression 40 Załoga: (kolejność wg zapisów) 1. Adamix4 2. JacO 3. bednar 4. Holka 5. Sudovia 6. Adaś 7. MajkelOp 8. wilki Wtorek 10.11.2015 Łoś i Fantastyczna Czwórka (JacO, wilki, bednar i MajkelOp), ok. godziny 2000 zgarniają mnie z dworca w Poznaniu. W drodze, Majkel dowiaduje się, że jedziemy na 5 dni a nie na 3 . Są „Greckie opowieści różnej treści, ogrom śmiechu i radości…..” Jacek steruje. Wilki przez całą drogę czyta Wikipedię na tablecie . Na każdej stacji benzynowej Majkel przegląda Angorę a Bednar je hot dogi…. a ja? Ja próbuję to wszytko jakoś ogarnąć W Gdyni jesteśmy około północy. Na Elanie czeka na Nas już reszta załogi: Sudovia, Adaś, Adamix4, kilkadziesiąt rogali świętomarcińskich i spore ilości przepysznej szynki przywiezionej ze Wschodu przez Adasia Pierwsza wspólny wieczór, dla niektórych zapoznawczy. Wybieramy Sudovię na Kapitana, gra Jackowa gitarra. Bednar zamiast śpiewać-rapuje. I tak prawie do rana…. Środa 11.11.2015 Wczesna pobudka…. wszyscy zwarci i gotowi czekają na manewry! Na śniadanie pyszne kanapki z łososiem zarządzone przez Wilkiego. Około 0900 szybkie przypomnienie węzłów, oddajemy cumy i wypływamy na redę Gdyni. Macha nam Nicramowa Rodzinka. Wieje przyjemnie, promienie słońca wydostają się spoza chmur. Ćwiczymy bączki, cyrkulację w miejscu, wprzód i nazad… Dziady wpadają i wypadają… Ktoś tam odsypia, ktoś ukołysany falami przysypia…, co jakiś czas do kokpitu dociera zapach przyrządzanego obiadu… czego chcieć więcej? Wracamy do portu. Robimy przerwę na...
Tradycyjny Majowy Rejs 2015 by Szarmancki Łoś

Tradycyjny Majowy Rejs 2015 by Szarmancki Łoś

Zniesmaczony nieróbstwem i lenistwem uczestników (niejaki Waju poległ w przedbiegach, jakiś j.jaco75 olewa temat strasznie) , zmuszony jestem do przekazania Wam drodzy czytelnicy mojej wersji zdarzeń i opisania występków tej niesfornej wycieczki . Otóż przybyłem do Mariny Gdynia w piątek wczesnym rankiem, sprawdziłem, czy jachty przygotowane i sącząc leniwie drynka z palemkom obserwowałem jak dojeżdżają kolejni uczestnicy rejsu. Wiele nieznajomych twarzy, ale wszyscy uśmiechnięci i głodni przygód, myślę – będzie dobrze . Moich znajomych z październikowego „niedźwiedziego” wciąż nie ma, a barman już zaczął się dziwnie patrzyć na gościa z rogami zamawiającego co chwilę rum & cola . Dotarli w końcu późnym wieczorem i jak zwykle rozkręcili imprezę na łódce . Myślę sobie – przecież plan był inny – przyjadą, ształujemy i płyniemy od razu, żeby odciąć jak najszybciej te „cumy” co nas jeszcze na lądzie trzymają . Przywieźli jednak ze sobą niesamowite ilości żółtego napoju, który dobry był i potęgował stwierdzenie, że „najlepszym planem jest brak planu” . Wyruszyliśmy więc w sobotę rano. Długo zastanawiałem się na którą łódkę mam zamustrować. Impression – funkel nówka nieśmigana – na pewno czekały by mnie tam wygody niespotykane na innych jachtach. Bawarka – znam ją z „niedźwiedziego”, jest super, ale zdemontowali z niej mojego serdecznego przyjaciela – HeńkaSamostera. To przekonało mnie do tego, że wybrałem Dufourka – część załogi znałem i wiedziałem, że są bardzo „przystępni” (wtajemniczeni wiedzą o czym piszę ) Po wykonaniu przez załogę obowiązkowej czynności, wyruszamy w drogę – „ku przygodzie” . Wstępne założenia (już nie plany ;-)) to Visby – port na szwedzkiej Gotlandii. Bawarka jak zwykle „musiała” wypłynąć najpóźniej – tłumaczyli się tym, że nie mogli...
Rejs Gdynia – Ryga (Film)

Rejs Gdynia – Ryga (Film)

Zapraszam do obejrzenia relacji nietypowej jak dotąd, bo filmowej :). Jest to relacja z pierwszego etapu Niedźwiedziego 2015, czyli z rejsu Gdynia – Ryga. Życzę przyjemnego oglądania ;). (polecam FullScreen)...